W latach 2002- 2003 standard UMTS zacznie zastępować GSM

R-/Ewolucja w komórkach

System telefonii komórkowej GSM święci triumfy, ale na horyzoncie pojawia się już następny, określany jako UMTS ( Universal Mobile Telecommunications System), który pozwoli bardzo szybko przesyłać dane, a nawet ogladać widzieć się nawzajem na ekranie podczas rozmowy telefonicznej. Dzięki UMTS rozwinie się dynamicznie bankowość elektroniczna.

Używany obecnie system GSM ma wiele zalet, ale także wady. Do najbardziej istotnych mankamentów należy zaliczyć bardzo wolny transfer danych, który wynosi 9,6 kbitów na sekundę. Po prostu na przełomie lat 80. i 90., gdy rodził się GSM, technika nie pozwalała jeszcze na szybsze (i w miarę tanie) przesyłaniea danych drogą radiową.

Potem wybuchł Internet, a wraz z nim zrodziło się zapotrzebowanie na szybszy transfer stron www. Laboratoria przystąpiły do pracy i wymyśliły system GPRS (General Packet Radio Service), który właśnie jest gotowy i powoli zaczyna być stosowany. Jest to "nakładka" na system GSM pozwalająca operatorom komórkowym zaoferować szybszy transfer danych (od 9,6 do 160 kbitów na sekundę).

Pierwsze instalacje GPRS już istnieją, natomiast komercyjnie system ten zacznie być wdrażany w drugiej połowie 2000 roku. Warto dodać, że obecnie produkowane i sprzedawane aparaty komórkowe nie potrafią komunikować się w standardzie GPRS. Aby szybciej odbierać szybciej dane trzeba będzie kupić nowy terminal.

-Inwestycja operatora komórkowego w instalację systemu GPRS - mówi Krzysztof Zięcina z Lucent Technologies Polska Poland S.A. - powinna być podjęta z niezwykłą rozwagą. Na horyzoncie jest już bowiem telefonia ruchoma trzeciej generacji - UMTS.

Badania marketingowe wskazują, że rynek jest zainteresowany wprowadzaniem usług transmisji danych o szybkośsci przekraczającej 9,6 kbitów/sek. Zainteresowanie to wyrażają zarówno klienci (którzy chcą mieć dostęp np. do stron www), jak również operatorzy GSM (którzy chcą konkurować z operatorami sieci kablowych). Ci ostatni stawiają sobie jednak zasadnicze pytanie: inwestować w GPRS, czy przeczekać 2-3 lata i zbudować sieć UMTS?

-Nasza firma - tłumaczy Krzysztof Zięcina - wyznaje inną filozofię. Na początku UMTS będzie istniał w postaci wysp pokrywających jedynie bardzo zurbanizowane regiony. Usługi GPRS mogą być zaś implementowane znacznie taniej i to na całym obszarze istniejących sieci GSM. Rozwiązania Lucent Technologies są zoptymalizowane pod kątem ich przyszłego wykorzystania w sieciach UMTS.

Systemy GPRS i UMTS nie są technikami konkurującymi ze sobą, lecz raczej uzupełniającymi się. Wiele działów badawczo-rozwojowych firm telekomunikacyjnych zaangażowało się więc w opracowanie koncepcji ewolucji istniejących sieci GSM najpierw do sieci GPRS, a następnie UMTS. Okazało się jednak, że jest to zadanie niewykonalne.

Sieć UMTS będzie bowiem oparta o technikę transmisji pakietowej. Da to ogromne możliwości, między innymi - oprócz przesyłu głosu - będzie możliwa transmisja danych od 144 kbitów/sek do 2 Mbitów/sek, w zależności od wykupionej usługi oraz od szybkosści poruszania się abonenta. Na marginesie warto dodać, że standard ten przewiduje możliwość połączenia jeszcze przy prędkości 500 km/godz. Oznacza to, że będzie można rozmawiać i przesyłać dane w najszybszych pociągach superekspresowych. System będzie ustawiał prędkość transmisji automatycznie, dopasowywał ją do konkretnych warunków. Płacić zaś - w tej sytuacji - będziemy najprawdopodobniej nie za czas połączenia, lecz za ilość przesłanych bitów.

UMTS będzie siecią innego typu niż GSM. Ewolucja od GSM do UMTS oznacza prawie całkowitą wymianę sprzętu. Tylko niektóre firmy, jak np. Lucent Technologies, oferują zachowanie części urządzeń zastosowanych wcześniej przy budowie "nakładki" GPRS.

Według nieoficjalnych informacji resort łączności planuje już wkrótce (nawet pod koniec 2000 lub na początku 2001 roku) rozpisać przetarg i przyznać pierwsze licencje operatorskie na telefonię komórkową trzeciej generacji. Mówi się o czterech licencjach, z których trzy otrzymaliby istniejący operatorzy komórkowi, a czwartą licencję - zupełnie nowa firma. Jedna dodatkowa licencja dla nowicjusza to bardzo ciekawe rozwiązanie zastosowane już m.in. w Finlandii i w Wlk. Brytanii. Chodzi o wzmocnienie konkurencji.

Jak na razie sieci UMTS istnieją jedynie w postaci instalacji pilotażowych. Zbudował je m.in. japoński operator NTT DOCOMO oraz brytyjskiangielski Vodafone. Trwają prace nad oprogramowaniem, zaś fabryki myślą już o terminalach UMTS. Od instalacji pilotażowych do komercyjnych droga jednak jeszcze długa. Według najbardziej optymistycznych prognoz pierwsze telefony komórkowe UMTS zaczną dzwonić w 2002 - 2003 roku. Być może także w Polsce.

Choć to odległy termin Lucent Technologies już przygotował pod potrzeby techniki UMTS ofertę trzech stacji bazowych.

Millicell to stacja największa, która została zaprojektowana w taki sposób, by najlepiej nadawała się do zainstalowania w miejscach lokalizacji obecnych stacji GSM 900.

Distributed Millicell nadaje się do umieszczenia w różnych innych miejscach, tak by jak najlepiej pokryć dany obszar.

UltraSmall Millicell jest najmniejsza i dzięki temu może być zastosowana na dworcach, lotniskach, czy w większych biurowcach.

Oprócz tego oferowana jest cała gama pozostałych urządzeń (sterowniki, centrale trzeciej generacji, gatewaye, przełaczniki ATM) potrzebnych do zbudowania kompletnej sieci komórkowej UMTS trzeciej generacji.

Specjaliści od marketingu twierdzą, że sieci komórkowe trzeciej generacji będą stopniowo wypierać sieci drugiej generacji, czyli GSM. Prognozy mówią, że sieci GSM i terminale GSM mają jeszcze przed sobą co najmniej 10 letnią przyszłość zanim ustąpią pola nowoczesności.

Krzysztof Szcześniak

Rzeka bitów zwana "Orinoco"

Przenośna sieć komputerowa? - tego typu określenie brzmi jakoś dziwnie, więc może warto zacząć od konkretnych sytuacji, które wymagają niezawodnego i szybkiego połączenia się z innym komputerem.

Lotnisko. Personel naziemny jest w ciągłym ruchu, ale jednocześnie potrzebuje dostępu do baz danych, gdzie zapisane są kolejne zadania, opis czynności obsługowych przy samolotach, plany i szkice poszczególnych podzespołów. Posługiwanie się telefonem nie wystarcza.

Stary zabytkowy dom. Konserwator nie pozwala kuć ścian, żeby ułożyć kable dla sieci komputerowej. Firma waha się więc, czy kupić dom z przeznaczeniem na biuro.

Na placu budowy. Co jakiś czas trzeba zajrzeć do planów, więc inżynierowie noszą plany zwinięte w charakterystyczny rulon. Niestety, plany są ciągle uzupełniane, poprawki trzeba ręcznie nanosić na wszystkie kopie, co wymaga dużo pracy. Jak tego uniknąć?

Jeszcze do niedawna tego typu problemy były nierozwiązywalne. W niektórych przypadkach zaś rozwiązanie istniało - tyle, że było drogie. Na przeszkodzie stał brak technologii umożliwiającej podłączenie się do stacjonarnej sieci (znajdującej się na przykład w budynku lotniska) drogą powietrzną, a do tego, żeby było to połączenie w miarę szybkie.

Mało kto wie, że tego typu rozwiązanie już jest. Nazywa się "Orinoco", a pod tą nazwą kryje się cała gama produktów. Najważniejsza wśród nich wydaje się być karta radiowa PC (dawniej PCMCIA), którą umieszcza się w notebooku albo w specjalnym adapterze komputera stacjonarnego. Cena jednej karty nie przekracza 200 dolarów. Dwie takie karty wystarczą, by komputery mogły wymieniać się danymi niczym w tradycyjnej sieci kablowej z prędkością 11 Mbitów na sekundę.

Jak wykazały badania, w budynkach zasięg "Orinoco" wynosi od 25 do 50 metrów, natomiast w terenie otwartym nawet do 500 metrów,. W niektórych sytuacjach może okazać się konieczne zastosowanie specjalnych anten, które nie tylko gwarantują niezawodność, ale także powiększają zasięg do ok. 7 kilometrów. System pracuje na częstotliwości 2,4 GHz i jest zgodny ze standardem IEE 802.11b oraz Wi-Fi.

-"Orinoco" w wersji 11 Mbps - jak informuje Tomasz Dzideczek z Lucent Technologies Poland S.A. - jest produktem bardzo młodym, w naszej ofercie znajduje się dopiero od stycznia br.

Mimo to znalazł już pierwszych nabywców. Jedna z firm budowlanych kupiła "Orinoco" z myślą o zastosowaniu na prowadzonej budowie. Inna chce dostarczać na niewielkim osiedlu "powietrzem" Internet, ponieważ spółdzielnia nie wyraziła zgody na położenie kabla.

K.Sz.

Rodzina "Orinoco" składa się z: